BARBÓRKA – ŚWIĘTO GÓRNIKÓW

„Tradycja to piękno, które chronimy a nie więzy, które nas krępują”

                                                                                                                    Ezra Pound

Barbórka, dawniej pisana przez „u”, obchodzona 4 grudnia, w dniu św. Barbary, to tradycyjne święto górników. Święta Barbara była męczennicą, dlatego stała się patronką dobrej śmierci i trudnej pracy. Dla górników 4 grudnia jest dniem wolnym od pracy.

Pierwsze w Polsce ceremonie zaczęły odbywać się w połowie XVIII wieku, mimo, iż kult świętej Barbary dotarł na nasze ziemie już w średniowieczu. Na początku odbywały się jedynie msze, dopiero z czasem zaczęto dodawać świeckie zwyczaje. Wtedy to zaczęły odbywać się spotkania gwarków przy piwie,   a w latach 80-tych XX wieku zaczęto organizować tzw. karczmy piwne (była to dobra okazja do spotkań towarzyskich, ponieważ górnicy wiedli zwykle ubogie w rozrywki i jednostajne życie). Zarówno na jedne, jak i drugie, wstęp mieli jedynie mężczyźni. Dość świeżą, bo z końca XX wieku, tradycją są babskie combry, odbywające się równolegle do karczm piwnych.

Zastanawiasz się pewnie, co to takiego ta karczma piwna?

Karczma piwna to uroczyste wspólne biesiadowanie braci górniczej. Rozpoczyna się zawsze od uroczystego odśpiewania hymnu górniczego (pieśni, opisującej trud, jedność i braterstwo górników), po którym następuje przemówienie dyrektora kopalni i wręczenie odznaczeń, m.in. za jubileusz pracy. Bardziej zasłużonym wręczane są szpady górnicze (za 25 lat nieprzerwanej pracy pod ziemią) a młodszym kordziki (coś w rodzaju sztyletu). Wszyscy uczestnicy ceremonii mają obowiązek przybycia w galowym stroju górniczym.

Karczma piwna jest również okazją do pasowania nowych górników. Adepci najpierw składają ślubowanie, a następnie wykonują tradycyjny skok przez skórę, która dawniej była artybutem górnika.

 

Karczma piwna – jedzenie i picie

Wraz z rozpoczęciem biesiady, każdy z uczestników otrzymuje kufel, z którego pije piwo i który po zakończeniu imprezy zabiera do domu. Na obiad zawsze podawane są kartofle (dla niewtajemniczonych – ziemniaki), kapusta zasmażana i golonka.

Jedzeniu i piciu towarzyszą również rywalizacje, m.in. konkurs picia piwa w sztafecie, sączenia piwa przez smoczki lub słomki, rozpoznawanie gatunów piwa, opowiadanie dowcipów, wbijanie gwoździ i wiele innych.

W domach górników, na barbórkowy obiad podaje się zazwyczaj rosół, roladę lub królika, kluski i modrą (czerwoną) kapustę.

Barbórka do dziś obchodzona jest hucznie, choć już nie tak bardzo, jak miało to miejsce lata temu (jako ciekawostkę podam, że w 2018 roku Barbórka została wpisana na listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO). Po transformacjach ustrojowych kopalnie zaczęły działać w rzeczywistości wolnego rynku,             w związku z czym w wielu z nich zmieniła się forma obchodów tego święta. W dalszym ciągu jednak, charakterystyczny dla tej uroczystości jest przemarsz ulicami miast ubranych w paradne stroje górników, na czele których maszeruje orkiestra górnicza, a za nią górnicy ze sztandarem. Przemarsz rozpoczyna się albo spod kościoła, albo w jego stronę, ponieważ zawsze w tym dniu odbywa się z udziałem górników i ich rodzin msza święta, podczas której, rzecz jasna, gra orkiestra.

Najbardziej spektakularnie uroczystość św. Barbary obchodzona jest w pieknej dzielnicy Katowic – Nikiszowcu, zaprojektowanym na początku XX wieku przez kuzynów – Emila i Georga Zillmannów. Z samego rana (o 6.00), ulicami Nikiszowca, przechodzi orkiestra górnicza, grając najpierw swój hymn,                a następnie inne pieśni. Warto wybrać się w to miejsce – gwarantuję – zakochasz się w nim od pierwszego wejrzenia 🙂

Dziś 4 grudnia – Barbórka. Wiela zjazdów, tela wyjazdów. Wszystkigo nojlepszego, Grubiorze! Pamiętajmy – szczególnie dzisiaj, o górnikach, bo niewątpliwie wykonują oni jeden z najbardziej niebezpiecznych zawodów. Zaś wszystkim Barbarom złóżmy serdeczne życzenia imieninowe 🙂

Źródła:

wywiad z górnikiem Marcinem

J. Fudali 2013 Wpływ tradycji górniczych na kształtowanie ludzi górniczego stanu

podroze.se.pl

zdjęcia: Julia Klemens