20.03.2021

Różowe okulary włóż i rozsmakuj się w pozytywnej wizji świata

            Świat, który nas otacza jest, jaki jest. Dla każdego jest taki sam. Różnica polega na tym, jak go postrzegamy i  interpretujemy. To tak samo, jak ze szklanką wody do połowy pełną lub do połowy pustą. To od nas zależy, jak ją widzimy i oceniamy, ponieważ wody jest w niej tyle samo!

Okoliczności nie jesteśmy w stanie kontrolować, faktów zmieniać, szklanka jest w połowie wypełniona wodą, świat jest, jaki jest. Ale nasze nastawienie jest zawsze naszym wyborem. To my decydujemy, w jaki sposób podejdziemy do tego, co nam się przydarza. Jeśli skupimy się na pozytywach w naszym otoczeniu, to coraz częściej będziemy dostrzegać pozytywne rzeczy. Będziemy zadowoleni z życia i siebie samych. W każdej sytuacji dostrzeżemy nowe możliwości, przyciągniemy pozytywnych ludzi i obiecujące działania.

Nasza postawa wpływa na każdy aspekt naszego życia. John Maxwell twierdzi, że jest jak „pędzel umysłu”. Potrafi pomalować wszystko w jasnych, żywych kolorach, tworząc arcydzieło. Albo może sprawić, że wszystko stanie się ciemne i ponure.

W uproszeniu mówiąc, „różowe okulary”, przez które spoglądamy na świat, sprawiają, że do wyzwań i trudnych spraw podchodzimy z pozytywnym nastawieniem, kierujemy swoją uwagę na możliwości i rozwiązania, a nie na trudności i problemy. Pozytywne nastawienie czyni cuda, „maluje” nam umysł i daje paliwo napędowe do działania, do otwartości na nowe doświadczenia, które traktujemy jako szanse, a nie przeszkody.

Siła pozytywnego nastawienia jest ogromna, bo kiedy dokonamy wyboru postawy i zmienimy energię na pozytywną, to poprawi się jakość naszego życia, jakość naszych relacji i realnie poprawi się nasze zdrowie. Warto wypracować w sobie nawyk pozytywnego postrzegania rzeczywistości, ponieważ myślami możemy „programować” to, co nam się przytrafia.

Przykłady praktykowania pozytywnego nastrajania się:

·        doceniaj małe rzeczy, drobiazgi. Skup się na tym, co masz, a nie czego Ci brakuje

·        zaakceptuj siebie, uwierz w swoje możliwości. Warto poznać swoje mocne strony, wiedzieć w czym jestem dobra/dobry, co potrafię, gdzie dam radę, a kiedy poproszę o pomoc

·        codziennie rano pomyśl o jednej dobrej, ważnej rzeczy w swoim życiu i uśmiechnij się do siebie

·        trenuj wdzięczność, zapisz codziennie komu i za co jesteś wdzięczna/wdzięczny. Podziękuj za to co posiadasz, za dobrą pogodę, za czas spędzony z rodziną, za pyszną kawę…

·        wypisz swoje sukcesy, od tych drobnych osiągnięć ( np. własnoręcznie wykonanego tortu urodzinowego),  po te większe – np. zdobycie szczytu górskiego

·        odpuść, jeśli nie masz na coś wpływu. Zadaj sobie pytania, czy ja mam nad  tym kontrolę, jeśli odpowiedź brzmi nie, to nie zależy ode mnie, po prostu przestań się tym zajmować. Szkoda czasu i energii

·        nie szukaj dziury w całym, nastaw się na rozwiązanie trudności, a nie na jej analizowanie i przeżywanie. Koncentruj się na tym, jakie kroki podjąć, aby znaleźć wyjście z sytuacji.

Zadbajmy o to, żeby codziennie zakładać swoje różowe okulary i przez nie patrzeć na świat. Niech to będzie nasza decyzja, wybór, nasza siła i szansa na poczucie szczęścia. Bo według psycholog Soni Lubomirsky „szczęście, to jeden z najlepszych prezentów, jaki możemy sprawić sobie i bliskim”.

 

Joanna

 

 

19.02.2021

Dlaczego polubiłam jazdę na rowerze

 Zaczęło się od problemów w pracy. Dlatego pewnego dnia pomyślałam o jakiejś aktywności fizycznej, żeby rozładować pojawiające się napięcie i stres. Nie jestem szczególnie aktywna i nigdy nie należałam do osób lubiących rywalizację, więc pomyślałam o pływaniu. Tylko, że ono wiąże się z koniecznością zarezerwowania dużej ilości czasu, dojazdem na basen i tą całą otoczką związaną z uciążliwościami przebieralni, czepków, czytników, kluczyków… 😉 Nie zawsze zresztą chce się ten rodzaj sportu uprawiać. Zwłaszcza zimą.

Wtedy z pomocą przyszedł mój mąż – ponieważ on jako dziecko lubił wyprawy rowerowe, podpowiedział mi ten typ aktywności. Jednak znów pojawił się problem – nie miałam roweru. Kolejna wymówka. Ale, jak to mówią, taki problem, to nie problem. Tym bardziej, że mój mężczyzna, jak się na coś nakręci, to stanie na głowie, żeby tylko gdzieś móc pojechać. Zresztą z tego słynie 😉 Zrobić coś w domu – „później”. Pojechać gdziekolwiek – „to jeszcze nie spakowana jesteś?” Posiedział, poszukał i tak oto mam damski rower. Skończyły się też moje wymówki i musiałam zacząć jeździć. Oczywiście zaczęliśmy to robić wspólnie. Nie na zasadzie rywalizacji, ale wspólnej jazdy, pogaduszek i możliwości sympatycznego spędzania czasu. A ile ciekawych rzeczy się przy okazji zobaczy w lesie, nie wspominając o znajomych których się spotka przy powrocie do cywilizacji ;-))

Nasze trasy nie były i nie są odległe, ale mamy zasadę, że staramy się nie jeździć po ulicach. Boję się ruchu ulicznego i samochodów. Dlatego wybieramy tereny leśne i polne. Nie spodziewałam się, że moje miasto, mimo iż jest przemysłowe, ma tyle pięknych terenów zielonych. Jeździmy niestety tylko we weekendy i święta, ale za to przez cały rok. Kiedyś wydawało mi się niemożliwe, że można jeździć przy ujemnych temperaturach. Dziś wiem, że nie jest to przeszkoda. Wystarczy się dobrze ubrać. Wbrew pozorom nie można zbyt ciepło tylko szczelnie. Ważne jest, by ubrania nie były zbyt przewiewne, ale jednocześnie oddychały. Nieodzowna jest czapka i rękawiczki oraz komin na usta i nos. Nawet, kiedy jest mały śnieg, nie dajemy za wygraną i „kręcimy korbą”.

W ubiegłym roku wiosną, plany pokrzyżowała nam pandemia. Był zakaz wstępu do lasu oraz jazdy na rowerze. Przetrwaliśmy. Kiedy już można było wrócić do tej aktywności zaraz to zrobiliśmy.

Przyznaję, że teraz wolę jeździć kiedy jest zimno bo wtedy jest dużo mniej ludzi na trasach i jazda sprawia mi ogromną przyjemność, ponieważ przyjemnie rozgrzewa. Zauważyłam też znaczną poprawę mojej kondycji fizycznej bo znacznie mniej się męczę. Stałam się również bardziej wytrzymała. I jeszcze jedno … skończyły się przeziębienia.

 Ilona, Zabrze

 

 

„Kroczki” – zastrzyk zdrowia, szczęścia, energii i motywacji

Siedzenie zabija. Zaburza pracę całego organizmu, ograniczając jego sprawność. Remedium jest jedno – regularna aktywność fizyczna, w przeciwnym razie szybko zamienimy fotel w biurze i kanapę przed telewizorem na krzesło w poczekalni do lekarza.  Aby tego uniknąć można zastosować proste rozwiązanie. Wystarczy wstać, wyjść z domu i pójść na spacer. Wszystko co zdrowe mamy na wyciągnięcie… nogi. Nie potrzeba do tego żadnego sportowego sprzętu, karnetu ani wyśmienitej formy. Wystarczy, że będziesz czuć się wygodnie w swoim stroju.

             Regularne przechadzki to najlepsza i najłatwiejsza forma aktywności. Możesz ją sobie aplikować bez ograniczeń, o dowolnej porze dnia, nocy i w każdym miejscu na świecie. Spacerować może każdy – niezależnie od wieku, poziomu sprawności fizycznej czy wagi.

             Spacerowanie, czy bardziej sympatyczna nazwa: „robienie kroków” to aktywność fizyczna, która pozwala łączyć przyjemne z pożytecznym i cieszyć się doskonałą kondycją. Lista korzyści zdrowotnych jest długa i wieloaspektowa. Fizycznie możesz liczyć między innymi na to, że:

1.      Rozruszasz się i spalisz kalorie. Dzięki codziennym spacerom zadbasz o utrzymanie prawidłowej masy ciała. Redukcja wagi w tym przypadku jest stopniowa, a zatem zdrowa dla naszego organizmu i nie wiąże się z efektem jojo. Obok redukcji tkanki tłuszczowej następuje wzmocnienie mięśni, stawów, ścięgien, kości. Twój układ szkieletowy stanie się mniej podatny nie tylko na urazy i złamania, ale także na rozwój osteoporozy.

2.      Wzmocnisz swoje serce. Spacerowanie, nawet w wolnym tempie, możemy porównać do fitnessu czy biegania – to również rodzaj aktywności aerobowej, czyli takiej, która przyspiesza pracę serca. Takie pobudzenie naszego najważniejszego mięśnia usprawnia przepływ krwi i normuje jej ciśnienie, obniża poziom złego cholesterolu, a także zmniejsza ryzyko zawału, miażdżycy czy udaru.

3.      Opóźnisz proces starzenia się mózgu. Podczas regularnych ćwiczeń zwiększa się przepływ krwi przez mózg oraz powstają nowe naczynia krwionośne, które zapewniają lepszy dopływ krwi do mózgu, co przekłada się na lepsze jego funkcjonowanie, tworzą się również nowe komórki mózgowe. Ruch może zapobiec lub opóźnić pojawienie się demencji, a nawet choroby Alzheimera i Parkinsona, a u osób dotkniętych tymi chorobami znacząco podnieść jakość funkcjonowania.

 

Rzadziej uwypuklane są korzyści psychiczne „robienia kroczków”. A już po kilku tygodniach regularnych marszów zauważysz nie tylko poprawę zdrowia fizycznego, ale także lepsze samopoczucie i przypływ nowej, pozytywnej energii. Bo nie od dziś wiadomo, że „w zdrowym ciele, zdrowy duch”. Pozytywne zmiany w funkcjonowaniu psychicznym będą następujące:

 

1.      Przewietrzysz swój umysł. Regularne spacery dobrze wpływają na kondycję psychiczną. Świeże powietrze i szybsze krążenie krwi pozytywnie wpłyną na Twój nastrój, zwiększą poczucie pewności siebie, pomogą zredukować stres, lęk, poczucie niepokoju. Spacerując, oderwiesz myśli od codziennych obowiązków i zrelaksujesz się, a być może nawet wpadniesz na rozwiązanie trapiących Cię kłopotów.

2.       Zapewnisz sobie dobry sen. Sport, zwłaszcza uprawiany na świeżym powietrzu, poprawia jakość snu. Pomaga pozbyć się bezsenności i innych zaburzeń snu. Zmęczony wysiłkiem fizycznym organizm szybciej się odpręża i zapada w głęboki, naprawczy sen. A stare porzekadło mówi, że „sen to zdrowie”.

3.      Zafundujesz sobie świetny humor i dobre samopoczucie. Co więcej, regularna aktywność fizyczna doskonale wpływa na umocnienie poczucia własnej wartości oraz wiary we własne możliwości. Mowa tu nie tylko o ciągłym wyznaczaniu sobie nowych celów, ale także o motywacji wywołanej poprawą wyglądu i kondycji.

4.      Poprawisz sobie nastrój, obniżysz napięcie i stres. W trakcie wysiłku fizycznego uwalniają się endorfiny i serotonina, czyli hormony szczęścia. Dotlenienie mózgu podczas spaceru przeciwdziała efektom stresu oksydacyjnego, który jest nieodłącznym elementem depresji.

5.      Zwiększysz swoje możliwości poznawcze. Aktywność fizyczna podnosi w mózgu poziom kilku ważnych substancji, które mają kluczowe znaczenie dla naszego funkcjonowania, inteligencji, koncentracji, lepszej pamięci.

 

Jak widzisz – spacerowanie to aktywność idealna. Możesz w 100% dopasować ją do siebie. Jeśli wolisz towarzystwo, na przechadzkę zaproś bliską Ci osobę albo psa. Jeżeli chcesz pobyć sam ze sobą, idź na spacer w pojedynkę. Odkrywaj nieznane zakątki swojego miasta albo relaksuj się, wdychając zapach lasu. Słuchaj muzyki, snuj plany na przyszłość, delektuj się chwilą odpoczynku. Ze świadomością, że właśnie robisz dla siebie dużo dobrego. Według neurologa dr Jose Angela Obeso korzyści nie zauważysz od razu pierwszego dnia, ale po co najmniej tygodniu, kiedy to codzienne spacerowanie stanie się zwyczajem w Twoim życiu. Wtedy zaczniesz dostrzegać pierwsze efekty terapeutyczne „kroczkowego zastrzyku”.

Zacznij spacerować już dziś!

Joanna

11.12.2020

W grudniu dzieci są najważniejsze.

 

Grudzień to czas zbliżającego się końca roku, gorączka przedświątecznych przygotowań, rozliczenia, bilanse w pracy zawodowej. A jak jest w szkole? Owszem w klasach pojawiają się choinki, szkolne mikołajki wzbudzają entuzjazm i radość, ale na co dzień widoczna jest „jazda na oparach”. Pojawia się zmęczenie fizyczne i psychiczne, do tego dochodzi jesienno – zimowa aura, duża absencja związana z chorobami, rozpoczęcie okresu klasyfikacji, zbliżające się święta. Zatem zawsze w grudniu, w szkole jest trudno, a teraz w szczególności.

Edukacja zdalna, tygodnie izolacji, niepewności powodują, że grozi nam kryzys psychiczny. U dzieci i młodzieży zauważalne są negatywne konsekwencje edukacji z wykorzystaniem środków i metod pracy na odległość. Obserwujemy spadek motywacji, smutek, przemęczenie, zobojętnienie. Coraz mniej mówią, unikają włączania kamer w czasie lekcji.

Troska o kondycję psychiczną dzieci leży po stronie domu rodzinnego i szkoły. Zadaniem i obowiązkiem szkoły jest edukacja dzieci, realizowanie podstaw programowych, przygotowanie najstarszych uczniów do egzaminów, ocenianie. Nauczyciele nie pozostają nieczuli na potrzeby psychiczne dzieci       i dostosowują metody pracy, wymagania, oczekiwania. Starają się, bez większego uszczerbku na edukacji, minimalizować trudności, z jakimi borykają się uczniowie. Rodzice powinni zwrócić uwagę na oceny swoich dzieci, żeby na czas napisały zaległe sprawdziany, niemniej niech ocena nie zasłoni im syna czy córki, borykających się z e-lekcjami, pozbawionych bezpośrednich kontaktów z rówieśnikami, z ograniczoną  możliwością rozwijania swoich zainteresowań, pasji. Dzieci czują ciężar samodzielności, która na nich spadła i często są w tym osamotnione, ponieważ w trosce      o swoich rodziców, opiekunów nie mówią o swoich smutkach.

W jaki sposób możemy zadbać o swoje dzieci:

1.      Zapewnić ruch na świeżym powietrzu, który jest  niezbędny dla prawidłowego rozwoju fizycznego, ale też psychicznego. Pamiętajmy, że niezaspokojenie tej potrzeby skutkuje zazwyczaj trudnościami w koncentracji uwagi u dziecka.

2.      Ważny jest też odpoczynek, czas na “nic nie robienie”. Wypełnienie dnia po brzegi obowiązkami, nauką to prosta i szybka droga do wypalenia oraz zniechęcenia. Nuda często jest motorem napędowym działania, siedzenie przed komputerem nie zawsze jest tzw. marnowaniem czasu. Dzieci się w ten sposób uczą (np. języków obcych oglądając film w oryginalnej wersji językowej) i to szybciej, bo nikt ich nie sprawdza i nie rozlicza. Robią to dla siebie.

3.      Zadbanie o potrzeby dzieci. Bardzo ważne jest, aby był to też czas na rozwijanie, odkrywanie zainteresowań dziecka, wzmacnianie relacji z bliskimi, zadbanie o kontakt z rówieśnikami. Zadbajmy o wspólne chwile i rozmowy. Dajmy dzieciom naszą uwagę, gdy siedzimy całą rodziną przy stole, posiedźmy wieczorem przy ich łóżkach, stwórzmy okazje do spokojnych rozmów o tym, jak minął dzień, co było ciekawe, a co trudne. Reagujmy na to, co zgłaszają nam dzieci – co jest dla nich trudne, z czym sobie nie radzą, w czym potrzebują pomocy. Zwróćmy uwagę na to, kiedy są zmęczone.

4.      Zatroszczmy się o zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa, bardzo zachwianej w ostatnim czasie – starajmy się zachować spokój w rozmowach z dziećmi, kontrolować wiadomości o wirusie, które do nich docierają, rozmawiać o obawach dziecka, pytać, jak się czuje w obecnej sytuacji, mówić, jak może sobie poradzić z trudnymi emocjami, np. zniechęceniem, lękiem.

5.      I wreszcie „szczęśliwy rodzic – to szczęśliwe dziecko”. Zdarza się, że rodzice przejmują na siebie większość uczniowskich obowiązków dzieci i pojawia się przemęczenie. Zadaniem rodzica jest być przy dziecku, wspieranie, a nie rozliczanie z zadań szkolnych. To jest rola nauczyciela. Zachęcam rodziców do zadbania o siebie, o swoje potrzeby. Może to być czas na kontakty zdalne z przyjaciółmi. Może warto sięgnąć po dawno odkładaną książkę lub film, a może powrócić do swoich pasji, na które przed pandemią nie było czasu? Bądźmy przy dzieciach, ale pamiętajmy też o sobie.

Pandemia zmieni dynamikę tegorocznego grudnia, skorzystajmy z tego i zatrzymajmy się, na nowo spójrzmy na siebie, zadbajmy o swoją rodzinę, zatroszczmy o dziecko. Pamiętajmy, że dzieci w każdym wieku zasługują na naszą uwagę, zainteresowanie, akceptację.

Joanna